Microbiom to kilka kilkogramów bakterii, rezydujących w naszych jelitach. To niezależny organ. Oddziałuje na nasz metabolizm, ma olbrzymi wpływ na układ odpornościowy. Coraz więcej naukowców z wielkich ośrodków badawczych prowadzi badania nad florą jelitową.

Między innymi znaleziono powiązania zachowań microbiomu z ciążą,  przedwczesnymi porodami, chorobami autoimmunologicznymi: nieswoistym zapaleniem jelit (IBD), chorobą Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejącym zapalania jelita grubego. Dostrzeżono zależność zmian w mikrobiomie wśród osób zagrożonych cukrzycą typu 2 i stanach przedcukrzycowych. W innych badaniach znaleziono mechanizmy uszkadzania DNA przez microbiom, przyczyniające się do powstawania raka. Ale wskazano również, w jaki sposób microbiom potrafi radzić sobie ze źle zmutowanymi komórkami powodując supresję guzów. Inne badania szukają związku  neurotoksyn uaktywniających microbiom i jego wpływ na tak ciężkie choroby neurodegeneracyjne jak „Alzheimer” czy „Parkinson”.

W ludzkim organizmie rezyduje więcej bakterii niż jest komórek naszego ciała. Większość z nich znajduje się w jelitach. Te kilka kilogramów flory decyduje o większości funkcji naszego organizmu. Microbiom (inaczej microbiota) rozwija się z gospodarzem od urodzenia. W zależności od genów gospodarza, sposobu odżywiania i stylu życia, u każdego osobnika w inny sposób ustanawia i reguluje szlaki metaboliczne i immunozapalne. Te one fizjologicznie łączą jelita, wątrobę, mięśnie i mózg. Te osobnicze zapisy mogą na przykład wpływać na skłonność do tycia.

O microbiomie, jego prawdziwej roli i własnościach napisano zaledwie kilka lat temu. Przez wieki ludzkość tkwiła w przeświadczeniu, że jelita odpowiadają tylko za wchłanianie i wydalanie. Badania Narodowego Instytutu Zdrowia USA z lat 2007 – 2016 („Human Microbiome Project”) realizowane na dużych próbach, zrewolucjonizowały stan wiedzy na temat flory bakteryjnej jamy ustnej, skóry, pochwy, przewodu pokarmowego i układu oddechowego. Trwające blisko dekadę badania opublikowano w 2017 roku w pismach Nature i Science. Microbiom, który rezyduje w jelitach okazał się jednym z najistotniejszych ludzkich narządów.

Przewód pokarmowy to sieć neuronów nazywana trzewnym układem nerwowym. Badania pozwoliły poznać jego strukturę i funkcje. Tak w nauce narodził się termin „drugi mózgi” albo “mózg trzewny”. Słowo „mózg” jest używane ze względu na pokaźną liczbę neuronów (ponad 100 milionów), ich bogate zróżnicowanie oraz autonomię.
„Drugi mózg” to gęsta sieć neuronów podobna do tych, które budują korę mózgową, siedzibę naszej pamięci czy inteligencji. Mózg trzewny pomimo swej autonomii (przykładowo, sam decyduje ile soków trawiennych ma wydzielić żołądek), nie stanowi konkurencji dla centralnego układu nerwowego. Reaguje on na zaburzenia równowagi wewnętrznej i alarmuje w przypadku zagrożeń.

Oba układy nerwowe nieustannie przesyłają sobie sygnały za pomocą najdłuższego, X nerwu czaszkowego, zwanego błędnym. Komunikacja odbywa się jednak w zaskakująco jednostronny sposób – ze wszystkich impulsów nerwowych przebiegających tym nerwem 90 procent biegnie od jelit do mózgu. Mózg jest zatem nieustannie bombardowany informacjami z trzewi, ale równocześnie zwolniony z konieczności „ręcznego” sterowania procesami w nich zachodzącymi. W badaniach naukowych nad „drugim mózgiem” szczególnie interesujące i obiecujące jest znaczenie tego ośrodka w rozwoju niektórych chorób. Na przykład dotychczas naukowcy byli przekonani, że problemy natury psychologicznej (np. traumatyczne zdarzenia z przeszłości czy depresja) mogą doprowadzić do chorób układu pokarmowego. Dzięki badaniom profesora Michaela D. Gershona z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku, okazało się, że zależność między psychiką a dysfunkcjami jelit może być też odwrotna…

„Drugi mózg” może wywołać pogorszenie stanu psychicznego, a choroby jelit mogą być pierwotną przyczyną przewlekłego stresu. Więcej na ten temat możemy przeczytać w jego książce zatytułowanej „The Second Brain” (czyli właśnie „Drugi Mózg”).

Jak wspomniano, skład i aktywność mikrobiomu rozwija się wspólnie z człowiekiem-gospodarzem od urodzenia i podlega złożonym interakcjom, które zależą od odżywiania, genetyki gospodarza i stylu życia. Głębsze zrozumienie tych interakcji może pomóc w opracowaniu i optymalizacji strategii terapeutycznych, w których leki mogą manipulować mikrobiomem w celu zwalczania chorób i poprawy ogólnego stanu zdrowia.

Leki wpływają na interakcje mikrobiom – komórka gospodarza

Probiotyki zmieniają stan microbiomu tak więc i stan naszego zdrowia. Regularne przyjmowanie probiotyków dodatkowo wzmacnia układ immunologiczny, dzięki czemu organizm staje się bardziej odporny na infekcje. Probiotyki są korzystne także dla osób zmagających się z nietolerancjami pokarmowymi, łagodząc ich uciążliwe objawy. Dodatkowo bakterie probiotyczne mogą obniżać poziom cholesterolu.

Inne leki, które można stosować do regulacji mikrobiomu (a tym samym interakcji mikrobiom-gospodarz) to inhibitory pompy protonowej. To popularne leki zapisywane na dolegliwości górnego odcinka przewodu pokarmowego takie jak zgaga, refluks oraz choroba wrzodowa żołądka lub dwunastnicy. Niestety inhibitory pompy protonowej są przepisywane zbyt nagminnie, szczególnie osobom starszym. Osłona, polegająca na zmniejszeniu wydzielania kwasu solnego żołądka, nie zawsze prowadzi do dobrych rezultatów****. Są to jedne z 10 najczęściej stosowanych leków na świecie, a ich stosowanie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem infekcji przewodu pokarmowego. Stosowane inhibitory pompy protonowej (IPP), w wiele badaniach wykazało znaczące zmiany w ludzkim mikrobiomie jelitowym.

 

Microbiom a depresja

Znaleziono też poważne zależności pomiędzy działaniem układu hormonalnego, systemem odpornościowym a funkcjami ośrodkowego układu nerwowego. Chodzi szczególnie o depresję dotykającą 4,4% światowej populacji (ponad 320 mln osób) a liczby te ciągle rosną. Badania M. C. Fluxa i Ch. Lowrego z University of Colorado z 2019 roku potwierdzają hipotezę, że mikrobiom jelitowy jest czynnikiem determinującym ryzyko rozwoju depresji, jak i utrzymywanie się objawów depresyjnych. To dwukierunkowa komunikacja między mikrobiomem a układem odpornościowym, hormonalnym i ośrodkowym nerwowym, zaangażowanym w przyczyny i rozwój depresji. Trzewia ze swoją bogatą florą wchodzą w szereg interakcji z krążącymi markerami i hormonami stanu zapalnego, ułatwiając rozwój depresji, zaostrzając jej objawy lub przyczyniając się do leczenia i odporności**. Depresja jest jednym z najpoważniejszym kryzysów zdrowia naszych czasów, bo to szeroko rozpowszechniona choroba cywilizacyjna. Nowe terapie, w postaci prebiotyków i probiotyków zdaniem naukowców mogą leczyć depresje i poprawiać ogólną odporność psychiczną.

M.C. Flux, Ch A. Lowry: „Finding intestinal fortitude: Integrating the microbiome into a holistic view of depression mechanisms, treatment, and resilience”. Under a Creative Commons  3.0. License

Rak i mikrobiom: wzajemna zależność

Rak, w najbardziej podstawowym sensie, jest chorobą genomu, a zatem, aby nowotwór mógł się rozwijać, musi nastąpić zmiana genetyczna. Często mówi się, że za raka odpowiada stres, zła dieta czy brak ruchu. Microbiota jest ostatnią linią obrony. Badania Andrew Lyncha z University of Wisconsin udowodniły, że jeśli traktujemy ją źle, to negatywny scenariusz może się pojawić. Wtedy mikroorganizmy, które żyją wewnątrz i przewyższają nas liczebnie, inicjują zmiany komórkowe na najbardziej osobistym poziomie: naszego materiału genetycznego. Istnieje kilka ścieżek***, którymi ludzki mikrobiom może uszkadzać nabłonkowe DNA gospodarza. Na szczęście istnieje też ważny mechanizm, dzięki któremu flora bakteryjna może pełnić funkcję ochronną przed inicjacją raka.

Przykład dwóch guzów jelita grubego. Rak jelita grubego to trzeci, najgroźniejszy typ nowotworu na świecie. Powoduje ok. 1 mln zgonów rocznie. Credit: Blausen Medical Communications, Inc. CC BY 3.0

Niektóre gatunki bakterii fermentują błonnik i węglowodany, tworząc maślan jako produkt uboczny. Maślan jest krótkołtańcuchowym kwasem tłuszczowym, który silnie hamuje tzw. deacetylazę histonową, co prowadzi do śmierci komórek rakowych i supresji guza***. Ten mechanizm przeciwdziała również w powstawaniu polipów, łagodnej formy guza. Źle traktowany ekosystem jelitowy, to ryzyko wielu chorób, w tym CRC czyli raka jelita grubego. Nie jesteśmy jednak bezradni wobec jego wpływu. Wybory dokonywane w naszym życiu mogą zmienić środowisko jelitowe, wpływając w ten sposób na to, które bakterie mogą z nami żyć.

Probiotyk: jak to działa?

Najbardziej wartościowe probiotyki, to bakterie z rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium. Na opakowaniach znajdziemy informację nt. rodzaju, czyli np. Lactobacillus oraz gatunku np. rhamnosus. Jednak nie każdy producent podaje dodatkowe dane dotyczące szczepu danego mikroorganizmu (symbol składający się z liter i/lub liczb). To istotne, bo nie każdy szczep ma udokumentowany wpływ na zdrowie. Jednym z najlepiej przebadanych szczepów jest Lactobacillus rhamnosus GG. Tego szczepu z pewnością warto szukać wśród danych na opakowaniach. Istotna też jest ilość bakterii kwasu mlekowego zawartych w preparacie. Ilość probiotyków w opakowaniu jest określana w jednostkach CFU (colony forming unit) – jednostki tworzące kolonię. Przeważnie ilość ta podawana jest w miliardach CFU (109). Jest to np. 5 mld CFU lub 5 x 109 CFU. Szczegółowe dawkowanie jest opisane na opakowaniu lub ulotce dodawanej do probiotyku. W razie wątpliwości, warto skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
Stosowanie probiotyków może być wyjątkowo korzystne dla naszego zdrowia. Probiotyki nie tylko usprawniają proces trawienia, ale także zwiększają wchłanianie witamin i minerałów z pożywienia. Regularne przyjmowanie probiotyków dodatkowo wzmacnia układ immunologiczny, dzięki czemu organizm staje się bardziej odporny na infekcje. Probiotyki są korzystne także dla osób zmagających się z nietolerancjami pokarmowymi, łagodząc ich uciążliwe objawy. Dodatkowo bakterie probiotyczne mogą obniżać poziom cholesterolu.

Skontaktuj się z nami aby nabywać produkty w cenach hurtowych!

Sporo probiotyków jest naturalnych: są w przetworach mlecznych: kefir, maślanka czy jogurt naturalny. Tu uwaga, bo ilość cukru a zwłaszcza cukry złożone (jogurty dosładzane np. sacharozą) mogą pogrzebać dobroczynny wpływ… Producenci informują o składzie i trzeba te informacje czytać (użyte w produkcji szczepy bakterii, ilość cukru). Kiszonki to też naturalne probiotyki. Dzięki kiszeniu, witaminy zawarte w tych warzywach są lepiej przyswajane przez nasz organizm. Witamina C i sporo witamin z grupy B. Warto sprawdzić czy kupowany produkt nie zawiera konserwantów. To też jest zwykle napisane na opakowaniu.

Czym różnią się probiotyki od prebiotyków?

Bakterie kwasu mlekowego to probiotyki. Natomiast prebiotyki to substancje, które wspomagają wzrost ich naturalnej mikroflory jelitowej np. inulina i fruktooligosacharydy (FOS). Występują w pszenicy, czosnku, cebuli czy bananach. Jeśli korzystasz z suplementacji, łącz je razem (probiotyki w połączeniu z prebiotykami to tzw. synbiotyki).

Z każdym rokiem dowiadujemy się coraz więcej o funkcjach microbiomu. Naukowcy odkrywają nowe tajemnice na temat interakcji między ludzkim mikrobiomem a ludźmi. Zaczynamy lepiej rozumieć, w jaki sposób działa ten organ. Dzięki wyjaśnieniu szczegółów interakcji gospodarz-mikrobiom ten obszar badań otwiera drzwi do nowych sposobów wpływania na nasze zdrowie i jego codzienną prewencję.

Skontaktuj się z nami i zapytaj o zestaw: Zdrowe jelita.

Źródło:

Uwaga! Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Dla zachowania zdrowia ważne jest stosowanie zbilansowanej diety i prowadzenie zdrowego stylu życia.